Moje top 5 sushi we Wrocławiu
Kraków znam już na tyle dobrze, że mój tutejszy ranking pisze się niemal sam, dlatego coraz częściej wsiadam w pociąg i sprawdzam, jak sushi wygląda w innych miastach. Tym razem padło na Wrocław, który ma jedną z ciekawszych scen japońskich w Polsce - od małych barów na kilka stolików po miejsce grające w zupełnie innej lidze niż reszta. Odwiedziłem kilkanaście lokali w kilku podejściach, a poniżej opisuję pięć, do których wróciłbym bez zastanowienia. To ranking subiektywny, ale nie przypadkowy.

Jak wybierałem miejsca do tego rankingu
Zawsze zaczynam od ryżu. Powinien być lekko ciepły, wyraźnie doprawiony octem i na tyle zwięzły, żeby kawałek nie rozpadał się w palcach. Drugi punkt to ryba: grubość plastra, zapach i to, czy jej smaku nie trzeba ratować sosem. Trzeci to menu - im więcej pozycji bez panierki, majonezu i serka, tym większa szansa, że kuchnia ma czym się pochwalić. Oceny w Google traktuję pomocniczo, bo w sushi zaskakująco często wysoka średnia oznacza po prostu duże porcje. Wszystkie lokale z tej listy odwiedziłem osobiście.
1. Manami
To najlepsze sushi, jakie jadłem poza Krakowem, i jedyne miejsce w tym zestawieniu, które porównywałbym z restauracjami z Warszawy. Manami pracuje na ryżu Koshihikari z prefektury Niigata i occie YOKOI, a większość ryb sezonuje, żeby wydobyć z nich umami - to samo podejście, o którym czyta się w książkach o kuchni japońskiej, tyle że tutaj widać je na talerzu. W karcie znajdziecie tuńczyka błękitnopłetwego i łososia Loch Duart z hodowli z certyfikatem ikejime, a ryby grillowane są na węglowym grillu Konro. Wasabi ścierane jest tuż przed podaniem, co samo w sobie mówi więcej niż długi opis na stronie.
Jeśli macie okazję, rezerwujcie miejsca przy barze i pytajcie o kolację omakase - szefowie kuchni układają wtedy zestaw sami, a wy tylko decydujecie, kiedy przestać. Ceny są wyraźnie wyższe niż w przeciętnym wrocławskim sushi barze, ale to nie jest miejsce na szybki lunch. Rezerwacja obowiązkowa, sala jest niewielka.

Manami
Księcia Witolda 32a
50-202 Wrocław
Tel.: 511 710 403
Godziny: pon.-pt. 16:00-22:00, sob.-niedz. 13:00-22:00
2. RAITO SUSHI
Kameralny lokal przy placu Wolności, kilka minut od Rynku, z jedną z najwyższych średnich w mieście przy naprawdę dużej liczbie opinii. Sushi robione jest na bieżąco, a obsługa rzeczywiście doradza, zamiast recytować kartę. Mnie najbardziej przekonały tatary z łososia i tuńczyka oraz kimchi, które jest tu ostre i kwaśne tak, jak powinno być, a nie słodkie jak w połowie polskich lokali. Warto też zajrzeć do sekcji deserów, bo mochi bywa różne, a to jest przyzwoite.
Jedna uwaga praktyczna, bo to najczęstszy powód rozczarowań: RAITO jest zamknięte w poniedziałki i wtorki, a w pozostałe dni godziny potrafią się różnić. Zanim wyjdziecie z domu, sprawdźcie aktualny grafik. Zestawy lunchowe są tu wyraźnie tańsze niż kolacja, więc jeśli chcecie poznać kuchnię niższym kosztem, celujcie w środek dnia.

RAITO SUSHI
plac Wolności 7
50-071 Wrocław
Tel.: 577 084 813
Godziny: pon. i wt. nieczynne, śr.-niedz. według aktualnego grafiku
3. Sebu Sushi
Najlepszy stosunek ryby do ryżu z całej piątki. Sebu to mały lokal przy Zakładowej, na nowym osiedlu nad Odrą, więc trafiają tu głównie sąsiedzi i osoby, które ktoś przyprowadził. Miejsc jest niewiele, a sushi przygotowywane jest przy barze na oczach gości - jeśli lubicie patrzeć na pracę rąk, siadajcie jak najbliżej. Plastry ryby na nigiri są tu wyraźnie hojniejsze niż w większości wrocławskich barów, a ceny mimo to zostały na rozsądnym poziomie.
To dobry adres także na wynos, bo zestawy pakowane są solidnie i nie rozjeżdżają się w drodze. Uważajcie tylko na dni otwarcia: lokal jest nieczynny w poniedziałki i niedziele, a to akurat te dni, kiedy najczęściej najdzie was ochota na sushi.

Sebu Sushi
Zakładowa 28/U04
50-231 Wrocław
Tel.: 883 282 826
Godziny: wt.-sob. 13:00-21:00, pon. i niedz. nieczynne
4. Sushi Corner
Pewniak dla kogoś, kto jest we Wrocławiu przejazdem i nie chce ryzykować. Lokal przy Włodkowica, w samym centrum, zebrał już blisko trzy tysiące opinii i przez lata trzyma równy poziom, co przy takiej skali jest trudniejsze, niż się wydaje. Menu jest szerokie, porcje duże, a sushi składane jest za ladą, więc widzicie, co ląduje na talerzu. Dobrze wypada tu też japońska wersja tom yum, którą w sushi barze zamawia się raczej z ciekawości, a potem zamawia ponownie.
To miejsce sprawdza się na lunch, na kolację ze znajomymi i na dowóz. Jedna rzecz, o którą warto dopytać przy większej grupie: pojawiają się opinie o doliczaniu serwisu do rachunku, więc lepiej wyjaśnić to przy rezerwacji niż przy płaceniu.

Sushi Corner
Pawła Włodkowica 12a
50-072 Wrocław
Tel.: 71 716 57 66
Godziny: niedz.-czw. 12:00-22:00, pt.-sob. 12:00-23:00
5. Manga Sushi Bar
Miejsce dla tych, którzy Japonię znają nie tylko z talerza. Mały bar przy Dokerskiej, na zachód od centrum, w całości utrzymany w klimacie mangi i anime - odniesienia widać zarówno we wnętrzu, jak i w nazwach autorskich rolek. Brzmi jak knajpa tematyczna, w której liczy się głównie pomysł, ale jedzenie broni się samo: skład rolek jest przemyślany, a nie tylko efektowny, i to rzadkość w tej kategorii lokali.
Osobno warto przyjechać na ramen, który zmienia się tutaj co tydzień. W karcie znajdziecie też temari, czyli kuliste sushi, którego w Polsce serwuje się zaskakująco mało. Stolików jest kilka, więc w piątkowy wieczór lepiej dzwonić wcześniej.

Manga Sushi Bar
Dokerska 3
54-142 Wrocław
Tel.: 690 662 350
Godziny: pon.-czw. i niedz. 12:00-21:00, pt.-sob. 12:00-22:00
Miejsca tuż za pierwszą piątką
Wrocław ma na tyle dużo sensownych adresów, że kilka szkoda było pominąć. FRETTI Sushi & Ramen przy Wszystkich Świętych 11 zaskakuje wielkością porcji i grubymi plastrami łososia na nigiri. WSHOKU przy Odrzańskiej 17 stawia na łódeczki krążące wokół baru, co jest świetną zabawą przy pierwszej wizycie, choć opinie o samym jedzeniu bywają podzielone. CUDO przy Jodłowej 4 robi sushi w całości roślinne, przy czym warto wiedzieć o tym przed zamówieniem, bo w karcie nie zawsze jest to wyraźnie zaznaczone. Jeśli szukacie czegoś dosłownie przy Rynku, Izakaya przy Wita Stwosza 3 łączy sushi z ramenem i jest bezpiecznym wyborem po zwiedzaniu.
Co warto wiedzieć, zanim wybierzesz się na sushi we Wrocławiu?
Trzy rzeczy, które oszczędzą wam nerwów. Po pierwsze, najlepsze wrocławskie miejsca są małe, a część z nich ma stałe dni wolne w poniedziałki i wtorki, więc rezerwacja to nie fanaberia. Po drugie, różnica w cenie między zestawem lunchowym a kolacją bywa ogromna, a jakość ryby zwykle ta sama - jeśli chcecie poznać dobry lokal tanio, idźcie w środku dnia. Po trzecie, jeśli dopiero uczycie się oceniać sushi, zerknijcie na moje zestawienie sygnałów, po których poznacie dobry sushi bar jeszcze przed złożeniem zamówienia.
Wrocław wypada w moim odczuciu bardzo dobrze, a Manami to jedno z tych miejsc, dla których warto pojechać do innego miasta. Jeśli szukacie porównania z moim rodzinnym podwórkiem, zajrzyjcie do rankingu krakowskich restauracji i sprawdźcie, gdzie sami postawilibyście granicę między dobrym a bardzo dobrym sushi.

Autor wpisu:
Tomek, fan sushi
Tomek to pasjonat kuchni japońskiej, który od lat eksploruje świat sushi. Jego miłość do tej wyjątkowej sztuki kulinarnej przekłada się na każdy wpis na blogu, gdzie dzieli się swoimi doświadczeniami i wiedzą z innymi fanami sushi.
Najpopularniejsze wpisy:
-
Sushi na słodko – poznaj azjatycką kuchnię w nowej odsłonie!
-
Poznaj najpopularniejsze rodzaje sushi, które musisz spróbować
-
TOP 5 restauracji sushi w Katowicach — mój sprawdzony ranking
-
Jakie są rekordy Guinnessa związane z sushi?
-
Sushi bez granic - 5 Topowych miejsc na mapie każdego smakosza